piątek, 14 grudnia 2018

NieZwykłe Święta z Wydawnictwem Niezwykłym

 Jak wiadomo święta to cudowny czas, w którym rodzina może stać się sobie jeszcze bliższa, łamiąc się opłatkiem i wybaczając wszystkie błędy. Nic nie zastąpi nam cudownie prezentującej się choinki i uśmiechów na twarzach dzieci, gdy otwierają swoje prezenty. No właśnie, prezenty...  tym razem mam wam do zaoferowania upominki dla tych, którzy okres dzieciństwa mają już za sobą.

Słyszeliście o książkach Wydawnictwa NieZwykłego? Ja owszem i muszę przyznać, że wszystkie, z którymi obecnie miałam okazję się zapoznać są po prostu rewelacyjne i z pewnością przypadną do gustu każdemu miłośnikowi dobrej literatury. Z pośród nich wybrałam pięć najlepszych i przedstawiłam te, które według mnie zasługują na szczególne uznanie.

W jakim celu dzielę się z wami tym postem?  Otóż chciałabym przedstawić w nim pięć najlepszych tytułów, z którymi miałam okazję się zapoznać i które z pewnością stałyby się rewelacyjnym prezentem, a pod krótkimi opisami zamieszczę linki do moich recenzji, żebyście mogli dowiedzieć się o nich odrobinę więcej. 

 "Drogi Martinie"

Justyce jest jednym z najlepszych uczniów w całym roczniku i od dawna marzy by dostać się na Yale. Niestety to wszystko staje się nieważne dla policjanta, który pamiętnej nocy zakuł go w kajdany i pobił w brutalny sposób. Dziewczyna, która była przyczyną całego tego zdarzenia, milczała, a nawet jej rodzice, którzy przyjechali wyjaśnić sprawę na niewiele się zdali. W końcu jednak po trzech godzinach, Justyce jest wolny, jednak to wydarzenie już nigdy nie pozwoli mu o sobie zapomnieć. Właśnie dlatego zaczął pisać listy do niejakiego Martina, który stał się dla niego inspiracją. Niestety od tamtego czasu zaczął dostrzegać dziury w swoim na pozór poukładanym życiu. Dostrzegł, jak wielka przepaść jest między białymi a czarnymi i że jest to na pozór granica nie do pokonania. Niestety to wydarzenie było zaledwie początkiem jego problemów. 

 
Sarai już od dziecka nie mogła nacieszyć się szczęśliwym dzieciństwem. Wychowywana przez matkę narkomankę, której jedynym zmartwieniem było zaspokojenie nałogu, marzyła tylko o pójściu na studia i zadbaniu o swoją przyszłość. Niestety los najwyraźniej miał co do niej inne plany i gdy miała czternaście lat, matka uciekła z nią do Meksyku.

Spragniona narkotyków rodzicielka oddała ją w ręce niebezpiecznego mężczyzny, który wkrótce zaczął pałać do niej nieco głębszym uczuciem. Po ośmiu latach w końcu znalazła przyjaciółkę, z którą szybko znalazła wspólny język poprzez łączące ich cierpienie. Ona także tak jak Sarai pragnęła wydostać się z domu barona narkotykowego i rozpocząć normalne życie, o którym obie marzyły.

Po dziewięciu latach cierpienia w końcu pojawia się dla niej nadzieja. Javiera odwiedza płatny morderca, który stał się jej jedyną nadzieją na ratunek. Dziewczyna decyduje się mu zaufać i zaryzykować życie byleby tylko na nowo poczuć się wolną. Niespodziewanie zaczyna między nimi iskrzyć, a tym samym Sarai pojawia się na celowniku większości pragnących zemsty morderców, w tym także brata Victora, Niklasa. 
 
"Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki. 
Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki. 
Dba, by były piękne. Włosy im układa
i na ich młode ciałka sukienki zakłada.
A gdy noc zapada do zabawy przystępuje. 
Młodsza lalka uległa, starsza walczyć próbuje.
Lecz kiedy ta ulubiona od niego ucieka,
nie liczy się, że druga pozostać przyrzeka.
Serce pęka mu z rozpaczy, oczy ma pełne łez,
jego lalka musi wrócić, bądź jej życia nadszedł kres."
Ojciec od samego początku powtarzał im, żeby nie ufały obcym, że nawet z pozoru  człowiek może w głębi duszy być psychopatycznym potworem. Miał rację, potwory nie pojawiają się tylko w nocy, oni są wśród nas i nigdy nie możemy być pewni, kiedy zaatakują. W tym wypadku to miło wyglądający lalkarz okazał się bestią. Zwabił je przyjaznym uśmiechem, aby później zniewolić i uczynić z nich swoje lalki. Od tamtej pory stały się Lalkami Benny'ego...  
Po czterech latach niewoli, Jade w końcu udaje się uciec oprawcy, jednak nie pomogła swojej młodszej siostrze, czego dalej nie potrafi sobie wybaczyć. Od tamtej pory minęło wiele lat, dziewczyna została policjantką, o czym zawsze marzyła i starała się wyjaśnić wszystkie zaginięcia, traktując je tak, jak gdyby starała się odnaleźć Macy.
Przeszłość nadal nie daje jej o sobie zapomnieć, aż w końcu Jade natrafia na trop swojego dawnego oprawcy i od razu budzi się w niej nadzieja na odnalezienie siostry. Niestety to nie ona decydowała o zasadach gry, a lalkarz najzwyczajniej w świecie się nią bawił. W końcu nie łatwo jest przestać być lalką. 
 
 
Bardzo spodobał mi się pomysł na układ, który miał trwać trzy miesiące, gdyż dzięki temu ograniczeniu czasu, bohaterowie mogli odczuwać różne emocje ze względu na fakt, że dzień ich rozstania zbliża się nieubłaganie. Ponadto różnice między nimi - on bogaty i seksowny milioner; ona - początkująca pisarka z trudną przeszłością. To praktycznie coś, co nie miałoby racji bycia, a jednak dzięki tej książce możemy obstawić taką opcję i zobaczyć, jak autorka postanowiła ją dalej pociągnąć, co według mnie jest po prostu niesamowite. 
 
 
 Same relacje między Julią a Jaxsonem są mocno poplątane, jednak to właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze. Są to typowy zły chłopiec i dobra dziewczynka, którzy pewnej nocy ulegają pokusie i coś się między nimi rodzi. Rozchodzą się jednak, żeby po pięciu latach znów się spotkać, tyle że teraz nie będzie im aż tak łatwo wrócić do poprzednich relacji. Julia ma nowego chłopaka, który nie pozwoli nikomu zająć  swojego miejsca. Co może z tego wyniknąć? Na pewno świetna książka!
 
 
 

"Król Artur i Rycerze Okrągłęgo Stołu" Roger Lancelyn Green - Recenzja

 Tytuł: Król Artur i Rycerze Okrągłego Stołu
Autor: Roger Lancelyn Green
Ilość stron: 389
 Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Ładysław Jerzyński
Cena: 39,90 zł
Ocena: 10/10
 
 
Każdy, a przynajmniej większość z nas powinna kojarzyć legendę o królu Arturze, poszukiwaniu Świętego Graala i ogólnie o Rycerzach Okrągłego Stołu. W końcu jest to jedna z najsłynniejszych legend w całej Europie, a na jej podstawie odgrywają się nawet sztuki teatralne. 

Co gdybym powiedziała, że od teraz nie musicie ograniczać się do żadnych Wikipedii i tego typu stron, a możecie zaopatrzyć się w przepiękny i pełnowartościowy egzemplarz zawierający wszystkie te opowieści a nawet znacznie więcej? Nie, to nie sen, a piękna prawda, a w dodatku możecie znaleźć w nim całe mnóstwo przepięknych obrazków!

Autor używając prostego i przyjemnego w odbiorze stylu stworzył, a właściwie to wykreował na nowo słynną opowieść o królu Arturze, a w dodatku zrobił to w taki sposób, że czytanie jego słów jest samą przyjemności, a w dodatku czyta się je w niewiarygodnym wręcz tempie. 

W tej książce znajdziemy wszystko co w jakikolwiek stopniu dotyczy legendy o królu Arturze. Osobiście najbardziej spodobała mi się opowieść o miłości Lancelota i Ginewry, która miała w sobie coś, co potrafiło sprawić, że nie byłam w stanie czytać jej z obojętnością. 

Bohaterzy tej książki nie ograniczają się tylko i wyłącznie do kart tej powieści, oni żyją własnym życiem, a ich świat miesza się z naszym tworząc coś po prostu rewelacyjnego, na co z pewnością warto zwrócić uwagę. I to niejednokrotnie. 

Ponadto sądzę, że każda Okładkowa Sroka powinna pokochać ją z całego serca, gdyż trzeba to przyznać szczerze, ta książka prezentuje się wprost rewelacyjnie zarówno na półce jak i w dłoniach czytelnika. 

Jeżeli szukacie idealnego prezentu, czy to pod choinkę, bądź też na inną okazję, sądzę, że nie musicie już dłużej szukać, ta opowieść jest po prostu genialna i z pewnością podbije każde serce. 

Czy polecam? Jak najbardziej, tym bardziej jeżeli chcecie się zaznajomić z legendą o Świętym Graalu i prawdziwych rycerzach. 

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:


"Misfit" Kamila Głowacka - Recenzja

 Tytuł: Misfit
Autor: Kamila Głowacka 
Ilość stron: 269
 Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Novae Res
Cena: 31,99 zł
Ocena: 9/10

Nie często zdarza mi się sięgnąć po tak ciekawą i nadzwyczaj kreatywną książką z zespołem muzyków w tle, a co dopiero tej rockowej, która jest jednym z moich ulubionych gatunków. Ponadto ma w sobie nutkę thrillera, więc po prostu nie mogło być lepiej. 

Autorka posługując się prostym i przyjemnym w odbiorze stylem stworzyła książkę, którą mogłabym czytać i czytać i i tak za każdym razem okrywałabym ją na nowo. To wspaniałe, że za każdym razem możemy zwrócić uwagę na coś innego, co być może wcześniej umknęło naszej uwadze, a być może okazałoby się bardzo istotne w całej fabule książki.

Ogólnie w tym new adult chodzi o to, że główny bohater, marzący o karierze wokalisty został wplątany w zagadkową śmierć kolegi, a w rozwiązaniu całej tej sytuacji ma mu pomóc Leslie, który pomógł mu uciec z miasta. Skid posiada jednak sekret, o którym nie wie nikt poza Leslie-m i który mógłby wydać się dość istotny w całej tej sprawie. Tak więc jeżeli chcecie dowiedzieć się odrobinę więcej, bądź też zapoznać z naprawdę świetną lekturą, to serdecznie zapraszam was do zapoznania się z tą książką. Z pewnością nie pożałujecie. 

Mimo iż dość często sięgam po tego typu lektury, ta miała w sobie coś, co mimo wszystko pobudziło moją wyobraźnię i zachęciło mnie do dalszego zapoznawania się z całą tą opowieścią. Główni bohaterzy są naprawdę realni, z czego się naprawdę cieszę, bo dzięki temu całość czyta się znacznie przyjemniej i nie ma się wrażenia, że wszyscy są wyblakli i mało atrakcyjni dla potencjalnego czytelnika.

To naprawdę świetna książka i mimo iż na początku miałam co do niej dość sprzeczne zdanie, od razu zaczęłam spoglądać na nią znacznie inaczej, gdy zapoznałam się z jej niesamowitą fabułą. Gdy ta teraz myślę, to jedna z lepszych książek tego wydawnictwa, jakie miałam okazję czytać, a czytałam ich całkiem sporo i gdybym miała wybrać, to właśnie ją poleciłabym jako potencjalny prezent, czy to pod choinkę, czy to na jakąś inną okazję. 

Polecam ją każdemu, kto ma ochotę na naprawdę świetne new adult, lecz nie tylko. To genialna opowieść, która zaskoczy każdego miłośnika dobrej literatury. Jak najbardziej jestem na tak! 

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:  


poniedziałek, 10 grudnia 2018

"Balony" M. Sajnog - Recenzja

Tytuł: Balony
Autor:  M. Sajnog
Ilość stron: 267
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Novae Res
Cena: 31,99 zł
Ocena: 7/10

Odkąd tylko ta książka dostała się w moje ręce, byłam naprawdę ciekawa, co takiego znajdę w środku i czy przedstawiona tam treść przypadnie mi do gustu. Przyznaję, trochę zwlekałam, zanim w końcu się zdecydowałam, jednak teraz szczerze mogę powiedzieć, że mimo paru niedociągnięć, sądzę, że było warto.

To typowa postapokaliptyczna książka, która równie dobrze mogłaby niczym nie wyróżniać się spośród wielu innych podobnych do niej lektur.  No właśnie, mogłaby, ale z jakiegoś powodu wyróżniła się i trafiła w moje ręce. Co takiego sprawiło, że zwróciła moją uwagę? Otóż tajemniczo pojawiające się setki krwistoczerwonych balonów, które zwiastują, że dzień później rozpęta się zaraza, która dopadnie zarówno ludzi jak i zwierzęta.

Najbardziej zastanawiało mnie, dlaczego to akurat balony i to w takim kolorze miały zwiastować najgorsze, jednak celowo nie odpowiem tu na to pytanie i to wam postawię szukanie odpowiedzi w tej oto książce, która prawdę powiedziawszy jest naprawdę dobra i sądzę, że nie zaszkodzi wam przeznaczyć parę godzin na zapoznania się z jej treścią.

Ale wracając autor, bądź też autorka, bo po skrócie nie możemy niczego zakładać, ma mimo wszystko niebanalny pomysł, który z dobrym wykonaniem - a takie było - stworzył naprawdę świetną książkę, którą szczerze mogłabym polecić znajomym.

Przyznaję, że tym, co przyciągnęło moją uwagę była niebanalna okładka, która ma w sobie coś, że potrafi pobudzić naszą wyobraźnię i sprawić, że powiemy - to będzie następna książka, którą przeczytam!

Opowieść czyta się naprawdę szybko i przyjemnie i sądzę, że wszyscy, a przynajmniej większość miłośników tego gatunku powinna znaleźć w niej coś dla siebie. Ja osobiście jestem nią mile zaskoczona i nie uznaję czasu, który przeznaczyłam na jej przeczytanie za zmarnowany. Czy polecam? Jak najbardziej!

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:


"Fighting temptation" K.C. Lynn - Recenzja

Tytuł: Fighting temptation
Autor: K.C. Lynn
Ilość stron: 453
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumacz: Weronika Kryń
 Cena: 39,90 zł
Ocena: 9/10

Ostatnio coraz częściej zaczęłam sięgać po tego typu książki, dlatego moje wymagania mogą być trochę zawyżone. Bardzo bałam się, że właśnie tak będzie w przypadku tej opowieści, że nie będę w stanie wypowiedzieć się o niej pozytywnie, gdyż czytałam już całą masę podobnych lektur. Na szczęście, nic takiego nie miało miejsca, a ja będę wam powtarzać, że jeszcze nie pomyliłam się co do książek wydawanych przez Wydawnictwo NieZwykłe i z przyjemnością wzbogacam się o ich nowe pozycje - a ostatnio na mikołajki dostałam pięć, więc będę miała co czytać.

Sam pomysł na tego typu fabułę uznałam za świetny i godny uwagi. Być może ktoś mógłby się przyczepić i powiedzieć "Ej, ale takie coś już było" i być może miałby rację, jednak osobiście uważam, że książka jest naprawdę dobra i mimo wszystko ma w sobie, coś, co potrafi wyróżnić ją od innych tego typu lektur.

Sama autorka posługuje się lekkim stylem, a zastosowana przez nią narracja jest bardzo przyjemna w odbiorze. Dzięki sposobowi, w jakim poprowadziła tę książkę sądzę, że z przyjemnością zapoznam się z jej innymi książkami, zarówno tą wydaną w Polsce - o ile się nie mylę jest to "Justice" - oraz tymi w oryginale.

 Same relacje między Julią a Jaxsonem są mocno poplątane, jednak to właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze. Są to typowy zły chłopiec i dobra dziewczynka, którzy pewnej nocy ulegają pokusie i coś się między nimi rodzi. Rozchodzą się jednak, żeby po pięciu latach znów się spotkać, tyle że teraz nie będzie im aż tak łatwo wrócić do poprzednich relacji. Julia ma nowego chłopaka, który nie pozwoli nikomu zająć  swojego miejsca. Co może z tego wyniknąć? Na pewno świetna książka!

Oczywiście spodziewałam się, że nie zawiodę się na książce wydanej przez to wydawnictwo, jednak mimo wszystko naprawdę miło jest przekonać się o tym na własnej skórze. Od razu pokochałam cudownych na swój sposób bohaterów oraz przedstawione tam akcje, w których dane im było brać udział.

To świetnie napisana książka o świetnych wydarzeniach i jeszcze lepszych bohaterach. Z pewnością zachwyci każdego miłośnika dobrej literatury i lekkiego romansu oraz sprawi, że na długo nie będziecie w stanie przestać o niej myśleć.

 Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą ciekawość, jak najbardziej zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę oraz gwarantuję, że z pewnością się na niej nie zawiedziecie. Osobiście miło wspominam czas spędzony przy tej lekturze i sądzę, że z wami również nie będzie inaczej.

Za możliwość zapoznania się z treścią dziękuję:


niedziela, 9 grudnia 2018

"Niechciany gość" Shari Lapena - Recenzja

Tytuł: Niechciany gość
Autor: Shari Lapena
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Piotr Kuś
Cena: 37,90 zł
Ocena: 9/10

 Od dobrych dwóch lat nie potrafię przejść obojętnie obok thrillera. Nie mówiąc już o takim thrillerze, który został świetnie napisany, a ponadto autor lub w tym przypadku autorka ma na swoim koncie kilka naprawdę świetnych książek tego samego gatunku. Tak właśnie było i w tym przypadku, a dziś pod lupę wezmę "Niechcianego gościa"  i opowiem wam co nieco o moich przemyśleniach po przeczytaniu jej.

 Autorka posługuje się niewiarygodnym wręcz językiem, dzięki czemu jej twórczość czyta się wprost rewelacyjnie. To niesamowite, że potrafi tak lekko i przyjemnie przekazywać nam swoją wizję oraz sprawiać, że bez problemu możemy się poczuć, jak gdybyśmy brali udział w przedstawionych tam wydarzeniach. A uwierzcie mi, potrafią one zmrozić krew w żyłach.

Sam pomysł na tego typu fabułę mimo iż pewne osoby mogłyby uznać go za powtarzalny, moim zdaniem jest jedyny w swoim rodzaju i przynajmniej dla tego powodu sądzę, że warto zapoznać się z przedstawioną tam treścią, nawet ot tak z zwykłej ciekawości, czy jest tak dobra jak piszą niektórzy internauci - a moim zdaniem jest i to nawet jeszcze lepsza niż mówią inni. 

Przy czytaniu tej książki towarzyszyły mi najróżniejsze emocje, począwszy od chęci zaspokojenia swojej ciekawości, kto jest tym tajemniczym mordercą, do najzwyklejszego strachu, kto będzie jego kolejną ofiarą (lub jej, tego nigdy nie możemy być pewni).

Oczywiście spodziewałam się, że książka pochłonie mnie bez reszty jednak mimo wszystko naprawdę miło jest przekonać się o tym na własnej skórze i z zadowoleniem przyznać, że jest jeszcze lepsza niż zapowiadali inni.

  Bohaterzy tej książki są świetnie wykreowani, a miejscami można odnieść wrażenie, jakby ich historia działa się naprawdę, co według mnie jest po prostu świetne. To dobry thriller, który z pewnością zadowoli miłośników tego gatunku i zapewni im miły jesienny wieczór. Akcja jest naprawdę świetna i sądzę, że mimo wszystko miłośnik dobrych książek znajdzie w niej coś dla siebie.

Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionej tam fabule.  Mimo wszystko polecam!

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:

"Podróż 'Bazyliszka'" Marie Brennan - Recenzja

Tytuł: Podróż "Bazyliszka"
Autor: Marie Brennan
Seria: Pamiętnik Lady Trent
Tom: 3
Ilość stron: 364
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Danuta Górska
Cena: 36,90 zł
Ocena: 8/10

Jakiś czas temu miałam okazję zapoznać się z drugim tomem tej serii, który mimo iż był odrobinę gorszy od poprzedniego, wbił mnie w fotel. Ta książka była po prostu obłędna i nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu będę mogła zapoznać się z jej pozostałymi tomami. I w końcu teraz, jestem tu znowu z wami, żeby podzielić się z wami moimi wrażeniami. A z pewnością jest czym. Tak więc, nie przedłużając, zapraszam was do czytania.

Już na samym początku spotkałam się z nieco naukowym lecz przyjemnym w odbiorze stylem autorki, dzięki czemu o wiele łatwiej przyswajałam przedstawioną przez nią treści. Sam pomysł na tego typu fabułę uważam nie tylko za kreatywny i jedyny w swoim rodzaju, lecz także sądzę, że wykreowanie go i przelanie swoich myśli na papier wymagało wielu godzin pracy, a efekt tych działań jest jak najbardziej godny uwagi.
Sama Lady Trent już od pierwszych stron zdołała zyskać moją sympatię. Doceniam jej chęć pomocy smokom, to, że dla swoich pasji gotowa była sprzeciwić się swoim najbliższym i robić to, co uważała za słuszne. Całą tę opowieść czytałam z zapartym tchem, co i rusz wyczekując na dalszy rozwój akcji aż w końcu się zorientowałam, że to już koniec. Nawet się nie obejrzałam, a już przebrnęłam przez cały trzeci tom tej opowieści!

 To opowieść fantastyczna, która równie dobrze, gdybyśmy mogli spełnić parę czynników, mogłaby dziać się w prawdziwym świecie, co według mnie jest po prostu obłędne. No właśnie, obłędne, bo właśnie taka jest ta książka. Obłędna i niesamowita pod każdym względem.

 Przyznam szczerze, że mimo iż spodziewałam się, że zachwycę się przedstawioną tam akcją, nawet nie sądziłam, że ta opowieść pochłonie mnie do tego stopnia, że po chwyceniu tej lektury, nie będę w stanie oderwać się od niej dopóki nie zapoznam się z ostatnią stroną.

Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą ciekawość, jak najbardziej zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę oraz gwarantuję, że z pewnością się na niej nie zawiedziecie. Osobiście miło wspominam czas spędzony przy tej lekturze i sądzę, że z wami również nie będzie inaczej.



Za możliwość zapoznania się z treścią dziękuję: 


"Morderstwo na święta" Francis Duncan - Recenzja

Tytuł: Morderstwo na święta
Autor: Francis Duncan
Ilość stron: 312
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Tomasz Bieroń
Cena: 34,90 zł
Ocena: 9/10

Morderstwo to temat, po który sięgam najczęściej, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że prędzej czy później - w tym wypadku było to zdecydowanie prędzej - zapoznam się z fabułą tej książki i ocenię ją na moim blogu, a uwierzcie mi, jest co oceniać. Jeżeli więc jesteście ciekawi mojej opinii, jak najbardziej zachęcam was do zapoznania się z resztą mojej recenzji.

W książce Francisa Duncana ogromnym plusem jest możliwość popłynięcia myślami w kierunku, który uznamy za słuszny. Autor celowo od razu nie dzieli się z nami najistotniejszymi informacjami, żebyśmy sami mogli poczuć się niczym prawdziwi detektywi i zastanawiać się nad rozwiązaniem zagadki, co według mnie jest po prostu cudowne.

A skoro jesteśmy już przy samym autorze, to jego styl jest niewiarygodnie lekki jak na tego typu lektury, co z pewnością wyszło mu na plus. Tę książkę czyta się w naprawdę szybkim tempie i to nie tylko ze względu na obłędną treść, lecz także wspaniały sposób narracji.

W całej tej opowieści pojawia się wiele niewiadomych, które niczym pobudzają czytelnika i zmuszają go do głębszego zastanowienia się nad rozwiązaniem zagadki. To dzięki nim wielokrotnie wybiera się osobę, która według nas mogła okazać się mordercą, wymienić powody, dla których uważamy tak, a nie inaczej, oraz czekać na ostateczne rozwiązanie sprawy.

Nawet sobie nie wyobrażacie z jak wielkim zapałem śledziłam każdą kolejną stronę tej opowieści oraz jak wielkie było moje zdziwienie, gdy w końcu odkryłam, kto jest prawdziwym mordercą. Nawet się nie spodziewałam, że ta książka przypadnie mi do gustu do tego stopnia, że stanie się jedną z lepszych kryminałów, jakie miałam okazję przeczytać, co chyba tylko udowadnia jej świetność.

Podsumowując: jeżeli tak jak ja lubicie trzymające w napięciu powieści, aż po brzegi wypełnione tajemnicami oraz napisane w iście genialnym stylu, ta książka jest dla was i z pewnością przypadnie wam do gustu. Po stokroć polecam!

Za możliwość zapoznania się z treścią dziękuję:

sobota, 8 grudnia 2018

"Cudowne Boże Narodzenie i inne swiąteczne opowieści" Louisa May Alcott - Recenzja

Tytuł: Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści
Autor: Louisa May Alcott
Ilość stron: 197
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cena: 29,00 zł
Ocena: 9/10

 Święta zbliżają się i nikt nie może tego powstrzymać. Cały świat pogrążył się w Bożonarodzeniowym klimacie, za oknami możemy już znaleźć świąteczne lampki, niektórzy udekorowali już swoje domy, a jeszcze inni... planują kupić choinki. Z tej okazji postanowiłam zrobić sobie miłą niespodziankę i zapoznać się z książką, która jak najbardziej odpowiada temu klimatowi. Mowa tu oczywiście o opowiadaniach "Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści", którą pochłonęłam jednym tchem. Jednak o tym zaraz.

 Powiem szczerze, bardzo podobało mi się w jak lekki i przyjemny w odbiorze jest styl autorki i jak miło dzięki temu czyta się jej twórczość. Przyznam, że nawet się nie spodziewałam, że ta opowieść pochłonie mnie do tego stopnia, że będę uśmiechać się za każdym razem, gdy wspomnę opisanych w niej wydarzeniach.

 W opowiadaniach przepiękne jest to, że możemy wracać do tych ulubionych, a odświeżenie ich nie zajmie nam tak wiele czasu. Ponadto nie musimy czytać ich tylko w święta, możemy chwycić za nie w każdej dowolnej chwili, bądź wręcz przeciwnie, jeśli chcemy, to z przyjemnością potrafimy zrobić z nich naszą małą świąteczną tradycję!

To zbiór cudownych świątecznych opowieści o miłości o cudownych wydarzeniach i jeszcze cudowniejszych bohaterach. To niesamowite, że autorce udało się stworzyć coś tak niesamowitego, co miałabym ochotę czytać przez cały czas - i to nie tylko w święta!

 Przyznam szczerze, że mimo iż spodziewałam się, że zachwycę się przedstawioną tam akcją, nawet nie sądziłam, że ta opowieść pochłonie mnie do tego stopnia, że po chwyceniu tej lektury, nie będę w stanie oderwać się od niej dopóki nie zapoznam się z ostatnią stroną.

 Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionej tam fabule.  Mimo wszystko polecam!

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:



"Rzeźnia numer pięć" Kurt Vonnegut - Recenzja

 Tytuł: Rzeźnia numer pięć
Autor: Kunt Vonnegut
Ilość stron: 240
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Lech Jęczmyk
Cena: 39,90 zł
Ocena: 9/10

Odkąd tylko dostałam okazję, żeby zapoznać się z tą książką minęło już trochę czasu, a ja nadal nie mogłam się do niej przekonać. Aż w końcu w piątkowy jesienny wieczór, gdy choroba dawała mi o sobie znać, postanowiłam się przełamać i zapoznać z jej fabułą. I tak oto skończyłam ją w zaledwie pięć godzin i nie żałuję.

To opowieść, która uznawana jest za jedną z największych powieści antywojennych w literaturze światowej - jak możemy dowiedzieć się z tylnej części okładki - i sądzę, że to zdanie doskonale opisuje, co takiego możemy w niej znaleźć. Dodam tylko, że jest to jedna z lepszych książek jakie czytałam ostatnimi czasy i nie dałam jej dziesięciu punktów tylko i wyłącznie ze względu na pewne opisane tam wydarzenia, które nie do końca przypadły mi do gustu. Jednak każdy ma prawo interpretować książki jak chcę i być może, gdy postanowicie zapoznać się z tą książką, to wy ocenicie ją maksymalną ilością punktów. Bo jest naprawdę tego warta.

Jest to pewnego rodzaju autobiografia Kunta Vonneguta, amerykańskiego pisarza, który przed jej napisaniem wydał cztery inne powieści. Jednak z jakich względów to ta zasłynęła jako najlepsza? Otóż jest ona niewiarygodnie prawdziwa i opowiada o pisarzu, który nie jest w stanie wyrzucić z pamięci wojennych wydarzeń, których sam był świadkiem, a przeżył dużo jako jeniec wojenny. Znajdziecie w niej wszystko, począwszy od wcześniej wspomnianej autobiografii, a kończąc na tematach zahaczających o science fiction.

Sam styl autora jest bardzo intrygujący, a jego książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Po zapoznaniu się z "Rzeźnią numer pięć" jestem więcej niż pewna, że z pewnością zdecyduję się na przeczytanie jego innych powieści, żeby przekonać się, czy są tak samo genialne jak ta, którą miałam okazję przeżyć. No właśnie. Jej się nie czyta, ją trzeba przeżyć.

Bohaterzy tej książki są niewiarygodnie rzeczywiści w pozytywnym tego słowa znaczeniu i naprawdę możemy odnieść wrażenie, jakby ktoś opowiadał nam o przedstawionych tam wydarzeniach, co według mnie jest po prostu obłędne.

Nawet się nie spodziewałam, że ta książka pochłonie mnie do tego stopnia, że nawet teraz, gdy piszę tą recenzję, nie będę w stanie przestać rozmyślać o przedstawionych w niej momentach, które są jednocześnie smutne i specyficzna przez niesamowity styl autora.

Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą ciekawość, jak najbardziej zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę oraz gwarantuję, że z pewnością się na niej nie zawiedziecie. Osobiście dość miło wspominam czas spędzony przy tej lekturze i sądzę, że z wami również nie będzie inaczej.


Za możliwość zapoznania się z treścią dziękuję: 


czwartek, 6 grudnia 2018

KONKURS MIKOŁAJKOWY!


KONKURS!
Do wygrania są dwa tomy "Pamiętnika 8-bitowego wieśniaka" autorstwa Cude Kida dla jednej osoby.
Aby wziąć udział należy:

1. Odpowiedzieć na pytanie konkursowe pod adres oliviaclark@wp.pl



2. Napisać, co takiego chcielibyście dostać pod choinkę.

3. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli polubicie Stowarzyszenie Książkoholików oraz Wydawnictwo Jaguar na Facebooku.

4. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zaprosicie znajomych do wspólnej zabawy, polubicie i udostępnicie post konkursowy.

Czas trwania 06.12.2018 - 18.12.2018 do godziny 17:00

Regulamin konkursów:

https://www.facebook.com/notes/stowarzyszenie-ksi%C4%85%C5%BCkoholik%C3%B3w/regulamin-konkurs%C3%B3w/1950654061866623/

Wygrywa najkreatywniejsza opowieść.
Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Jaguar 

niedziela, 2 grudnia 2018

"Niespokojny umysł" Kay Redfield Jamison - Recenzja

Tytuł: Niespokojny umysł
Autor: Kay Redfield Jamison
Ilość stron: 311
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Filip Rybakowski
Cena: 39,00 zł
Ocena: 10/10

Depresja to straszna choroba, która dotyka wiele milionów, jak nie miliard ludzi. Niestety nie u wszystkich jest ona zdiagnozowana, co kończy się licznymi samobójstwami lub próbami samobójczymi. To choroba duszy, a gdy dusza cierpi, cierpi i ciało. Chcielibyście dowiedzieć się nieco więcej o tej chorobie? Koniecznie zapoznajcie się z tą książką! 

Autorka w prosty, jednak nieco naukowy sposób przedstawia nam, czym tak naprawdę jest depresja, poprzez swoje doświadczenia życiowe. Od wczesnego dzieciństwa cierpiała na niewykrytą psychozę maniakalno-depresyjną, która cechowała się częstymi zmianami nastroju i pobudkami do irracjonalnych zachowań.

W książce tej zostało przedstawione wiele objaw tej choroby, co się dzieje, gdy nie zażywa się leków, oraz czego można się spodziewać po psychozie maniakalno-depresyjnej, a uwierzcie mi, można spodziewać się wszystkiego.

Kay Redfield Jamison jest psychologiem i autorką książek specjalizującą się w dziedzinie depresji - głównie dwubiegunowej, na którą sama cierpi. I mimo iż niektórzy z jej czytelników zarzucali jej, że jest bezuczuciowa jak inni lekarze, ona jako jedna z niewielu z nich rozumiała, co czują osoby dotknięte tą chorobą.

Jej życie nie było łatwe, choroba niejednokrotnie niweczyła jej plany, a ona oddawała się szaleństwu. W końcu małe szaleństwo jest dobre, nieprawdaż? Sam język jakim posługuje się autorka jest niezwykły i łatwo trafia do odbiorcy, chwytając go za serce. Autorka wpadła na wprost genialny pomysł, żeby spisać swoją historię i podzielić się nią z innymi, gdyż dzięki temu możemy lepiej zapoznać się z chorobą, która dotyka tak wielki odsetek populacji.

Nawet się nie spodziewałam, że ta książka pochłonie mnie do tego stopnia, że nie będę w stanie się od niej oderwać. Zazwyczaj nie sięgałam po lektury psychologiczne, jednak po tym doświadczeniu sądzę, że powinnam to zmienić i to jak najprędzej.

Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą ciekawość, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionych tam informacjach. Osobiście jestem naprawdę ciekawa dalszych twórczości autora i z pewnością niedługo po nie sięgnę. Jak najbardziej polecam!

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:



"Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania" Stephen Hawking - Recenzja

Tytuł: Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania
Autor: Stephen W. Hawking
Ilość stron: 264
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Marek Krośniak
Cena: 39,00 zł
Ocena: 9/10

Z Stephenem Hawkingiem jest tak, że gdy już skończysz jedną z jego książek, na tej jednej się nie skończy. Będziesz chciał przeczytać całą jego twórczość i słusznie. Tak właśnie było w moim wypadku, jednak nie żałuję, a właściwie cieszę się z takiego obrotu spraw. Jeżeli więc, jesteście ciekawi mojej opinii, zachęcam was do zapoznania się z resztą recenzji.

Z fizyką jest tak, że mimo iż nie wszyscy ją rozumieją, potrafi ona pobudzić naszą ciekawość i zmusić nas do zastanowienia się nad obejmującymi ją tematami, które mimo iż są obszerne, okazują się jednocześnie naprawdę interesujące.

Dotychczas miałam okazję jednokrotnie spotkać się z twórczością Stephena Hawkinga, czego nie żałuję i cieszę się, że udało mi się przeczytać jeszcze jedną z jego książek. To jeden z najsłynniejszych współczesnych fizyków, który do tej pory wydał wiele ciekawych lektur wyjaśniających w dość naukowy, lecz nie monotonny sposób czym tak naprawdę jest fizyka i jak należy ją rozumieć.

Nie bójcie się, autor nie używa tylko i wyłącznie naukowego bełkotu, przez co zwykły szary człowiek miałby problem z przyswojeniem jego treści. On odpowiada na pytania typu: Skąd się wzięliśmy?; w prosty i przyjemny sposób, dzięki czemu bez problemów możemy czerpać przyjemność z jego słów.

Oczywiście spodziewałam się, że ta książka zaskoczy mnie w pozytywny sposób, jednak co innego wiedzieć, a co innego przekonać się o tym na własnej skórze. To wspaniałe uczucie móc na nowo zapoznać się z lekturą Stephena Hawkinga i wiedzieć, że z pewnością się na niej nie zawiedzie, co bardziej ciekawe - że wróci się do niej ponownie.

To jest jedna z niewielu książek, o której tak naprawdę nie jestem się w stanie w pełni wypowiedzieć, gdyż żeby zrozumieć to, co mnie w niej zachwyciło, sami musicie dać jej szansę, co polecam jeżeli interesujecie się tego typu tematami.

Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą ciekawość, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionych tam informacjach. Osobiście jestem naprawdę ciekawa dalszych twórczości autora i z pewnością niedługo po nie sięgnę. Jak najbardziej polecam!

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:



"Piękno bólu" Georgia Cates - Recenzja

Tytuł: Piękno bólu
Autor: Georgia Cates
Seria: Beauty
Tom: 1
Ilość stron: 334
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumacz: Iga Lubartowicz
Cena: 38,90 zł
Ocena: 9/10


Przyznam szczerze, że po tę książkę z zwykłej ciekawości, gdyż polecało ją naprawdę wielu internautów, więc uznałam, że raz się żyje i równie dobrze mogę się przekonać, czy jest tak dobra na jaką się zapowiada. Czy była? Jeżeli chcecie się tego przekonać, koniecznie zapoznajcie się z resztą mojej opinii.

"Outsiderzy" S.E. Hinton - Recenzja

Tytuł: Outsiderzy
Autor: S.E. Hinton
Ilość stron: 215
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Jędrzej Polak

 Cena: 39,90 zł
Ocena: 9/10

Od dawna planowałam zabrać się za tę książkę, jednak za każdym razem nie było ku temu okazji. Aż do tej pory. Pragnęłam zapoznać się z jej fabułą z jednego prostego powodu: jest to amerykańska lektura, którą pokochali dzieci i dorośli, więc dlaczego ze mną miałoby być inaczej? 

S.E. Hinton dysponując lekkim jak piórko stylem napisała książkę, do której mogłabym wracać i wracać i z pewnością nie zastałaby mnie przy tym nuda.  To coś niesamowitego, na co po prostu trzeba zwrócić uwagę. Nie... ją trzeba przeżyć i to w najlepszym tego słowa znaczeniu.

W USA gangi nie są niczym nowym, zresztą w naszym kraju nieraz słyszy się o złapaniu jakiejś grupy mającej na swoim kącie kilka przewinięć. Jednak nawet przez myśl by mi nie przeszło, że członkami takowego gangu mogliby być... nastoletni chłopcy? Być może moje skojarzenie z ludźmi w tym wieku jest nieco przestarzałe, jednak osobiście nie potrafię sobie wyobrazić tak młodych ludzi niż siedzących w ławkach i główkujących nad matematyką. Okazuje się jednak, że to nic nowego, a oni mają na swoim kącie parę drobnych przestępstw. Ponadto w książce pojawił się cudowny cytat, który koniecznie musiałam tu umieścić, gdyż ma w sobie "to coś".
"Nigdzie nie jest dobrze i wszystkich coś gryzie. Dzięki temu wiemy, że żyjemy naprawdę."

Bohaterowie tej książki nie ograniczają się tylko i wyłącznie do stronic tej lektury, oni żyją własnym życiem, a ich świat miesza się z naszym, tworząc coś po prostu niesamowitego, na co z pewnością warto zwrócić uwagę. Ponadto nie są to typowo puści i nie wiadomo jak niesamowite postacie pozbawione wad i skaz. Oni także popełniają błędy i dzięki temu bardziej przypominają nas, normalnych śmiertelników, co według mnie jest naprawdę świetne.

 Przyznam szczerze, że mimo iż spodziewałam się, że zachwycę się przedstawioną tam akcją, nawet nie sądziłam, że ta opowieść pochłonie mnie do tego stopnia, że po chwyceniu tej lektury, nie będę w stanie oderwać się od niej dopóki nie zapoznam się z ostatnią stroną.
  Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionej tam fabule. Osobiście jestem nią zauroczona i z pewnością jeszcze niejednokrotnie przeczytam ją ponownie. Jak najbardziej polecam!
Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:

poniedziałek, 26 listopada 2018

"Marzyciel" Laini Taylor - Recenzja

Tytuł: Marzyciel
Autor: Laini Taylor
Ilość stron: 509
 Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: SQN
Cena: 36,90 zł
Ocena: 10/10

Któż z nas nie zmieniał się w czasem w marzyciela i dzięki swojej wyobraźni nie przemierzał najwspanialszych krain, niesiony przez wiatr i obojętny na wszelakie strapienia? Wszyscy uwielbiamy marzyć, jednak za sprawą tej książki  nasze pragnienia mogą stać się rzeczywistością, jeżeli wiemy w jaki sposób o nie zawalczyć.

Już niejednokrotnie spotkałam się z tą książką na witrynach najróżniejszych księgarni internetowych, jednak nie wiedzieć czemu, do tej pory jakoś nie zaprzątałam sobie głowy zapoznaniem się z treścią tej opowieści. Gdybym tylko wiedziała, że stanie się jedną z moich ulubionych historii, czym prędzej zaopatrzyłabym się w swój własny egzemplarz.

Lazlo Strange urodził się podczas wojny i jeszcze jako niemowlę został przygarnięty przez mnichów. Nigdy nie poznał swoich rodziców, nie dowiedział się, jakie jest jego prawdziwe imię, czy rodowe nazwisko. Mając niespełna pięć lat, uwielbiał wymykać się z klasztoru, chwytać dłonie dwie gałęzie, które potem zmieniały się w niebezpieczne miecze; stawał się Tizerkanem, wojownikiem, który bez najmniejszych trudności pokona stu nieprzyjaciół. 

Podczas jednej z takowych wypraw stało się coś, co na zawsze pozostanie w jego pamięci. Z wszystkich umysłów i źródeł wiedzy zniknęła nazwa mistycznej krainy, a w jej miejscu pojawiło się jedno, zwyczajne słowo: Szloch. Po tamtym zdarzeniu, chłopiec musiał zapomnieć o chwilach dzikiej wolności i oddać się pracy, modlitwie i jeszcze większej ilości pracy, byleby tylko zapomnieć o zabawie.

W wieku piętnastu lat, Lazlo odkrył całkiem inny świat. Każdy kolejny dzień spędzał nad wszelaką literaturą i mimo iż jako bibliotekarz nie zarabiał więcej od przeciętnego obywatela, miał więcej niż wielu kiedykolwiek mogłoby zdobyć. Miał książki i zawartą w nich nieskończoną wiedzę. Każdą chwilę poświęcał nad lekturą, starając się dowiedzieć czegoś więcej o Niewidzialnym Mieście. Od tamtej pory mówili na niego Marzyciel Strange. 

Nigdy nie zapomniał o Szlochu i mimo iż wielu starało się go przekonać, że to zwykłe bajki, on nie przestał wierzyć w opowiadane mu w dzieciństwie historie. Od zawsze marzył, że kiedyś uda mu się je odnaleźć. Niespodziewanie ktoś inny decyduje się odkryć tajemnicze miasto, a Lazlo nie może pogodzić się z utraconym marzeniem. W końcu był Marzycielem, a oni nie poddają się tak łatwo.

Czy główny bohater zrezygnuje z swoich pragnień i zapomni o tajemniczym mieście? Czy komukolwiek uda się w ogóle odnaleźć legendarne miejsce, którego nazwy nie potrafił nawet zatrzymać w własnych wspomnieniach? Jak wielka jest potęga marzeń? Tego i wielu innych rzeczy dowiecie się, jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po tę książkę!

Sama koncepcja na stworzenie "Marzyciela" jest unikalna pod każdym względem. To niewiarygodne, że Laini Taylor udało się nie dość, że wymyślić wspaniały i niepowtarzalny pomysł na opowieść, to w dodatku efekt końcowy jej pracy jest godny podziwu. Uważam, że każdy bez wyjątku powinien zapoznać się z tą książką, odkryć swoje własne marzenia oraz wierzyć, że kiedyś uda nam się je zrealizować.

Za możliwość przeczytania dziękuję:

http://dadada.pl/

"Czarodzieje Hateway" Marek Bartłomiej Cabak - Recenzja

Tytuł: Czarodzieje Hateway
Autor: Marek Bartłomiej Cabak
Ilość stron: 448
 Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiążnika
Cena: 44,99 zł
Ocena: 10/10

Za każdym razem, gdy patrzę na tę książkę, odnoszę wrażenie, jakbym cofała się w czasie do chwili, w której to po raz pierwszy sięgnęłam po Harry'ego  Pottera. Właśnie wtedy moje życie zmieniło się nie do poznania, a ja nie mogłam przejść obojętnie wobec niczego, co chociażby w maleńkim stopniu związane było z Harrym.

Styl Marka Bartłomieja Cabaka jest po prostu genialny i rzadko kiedy zdarza się, żeby ktokolwiek potrafił w tak niewiarygodny sposób napisać książkę, że po jej odłożeniu nie tylko odczuwamy pustkę, lecz także mamy ochotę raz po raz o niej zapominać, żeby tylko przeżyć ją po raz kolejny.

Hateway to nazwisko, które jest dość sceptycznie przyjmowane przez Polaków, być może na jego dość specyficzne brzmienie, bądź też po prostu dlatego, że tak bardzo wyróżnia się spośród tych wszystkich Staroczeskich, Zwyż-Podolskich, czy Bratysławskich. Jednak niewielu zdaje sobie sprawę, że oprócz nieco innych korzeni, rodzina ta charakteryzuje się nieco inną osobliwością. Każdy Hateway ma w sobie coś z czarodzieja. 

Demetriusz Hateway jest zwykłym studentem medycyny ze Szczecina, którego życie nie wyróżniało się niczym szczególnym. Do czasu. To właśnie czternastego kwietnia, cała jego codzienność uległa momentalnej zmianie, a on zmuszony został zmierzyć się z rzeczywistością. To właśnie wtedy stracił ojca i dziadka, którzy robili wszystko, byleby tylko uratować go od jego przeznaczenia. Chcieli zapewnić mu lepsze życie, bez magii i ciągłego niepokoju, jednak nawet czarodzieje nie są w stanie przeciwstawić się temu, co zaplanowało dla nich jutro. 

To właśnie po stracie ojca, jego życie zmienia się nie do poznania. Starannie skrywane tajemnice wychodzą na jaw, dawni wrogowie przypominają o swoim istnieniu, a sam Demek... zaczyna być świadkiem zjawisk, których nie da się wyjaśnić w racjonalny sposób. Niespodziewanie jego babcia zostaje ofiarą nieudanego zamachu, w wyniku którego zapada w śpiączkę, a szanse na jej wybudzenie wydają się znikome. 

Chłopak postanawia zrobić wszystko, byleby tylko uratować jej życie. Jednocześnie musi jednak zmierzyć się z nieco brutalniejszą prawdą, chce odkryć zagadkę swojego pochodzenia, poznać ukryte zdolności oraz zmierzyć się z licznymi przeciwnościami losu. Pewnego dnia odkrywa jednak coś, co zszokowało go bez reszty. Ciała jego ojca nie ma w grobie, a sam Connor Hateway wypłacił z banku wszystkie swoje pieniądze... dzień po wypadku, w którym podobno stracił życie.

To Caroline zdecydowała mu się pomóc, gdy nikt nie był w stanie wyciągnąć do niego ręki. Tylko ona potrafiła  zrozumieć jego cierpienie i starała się go nauczyć, jak z nim żyć. Oprócz ciotecznej opieki, podzieliła się z nim również standardową wiedzą o czarodziejach, za co był jej niezmiernie wdzięczny. Gdyby nie ona, nigdy nie wiedziałby, w jaki sposób odnaleźć swoje ukryte dary, które tak bardzo wyróżniają go od innych ludzi.

Czy chłopak oswoi się z byciem czarodziejem i nauczy kontrolować swoje wewnętrzne dary? Czy uda mu się wybudzić swoją babcię z śpiączki? Jak wielka jest jego moc i czy kiedykolwiek uda mu się ją okiełznać? Tego i wielu innych rzeczy dowiecie się, jeżeli sięgniecie po tę książkę!


Muszę przyznać, że zanim sięgnęłam po tę lekturę, obawiałam się jej, a właściwie tego, co znajdę w środku. Bałam się, że po raz kolejny natrafię na dzieło promujące się na fenomenie Harry'ego Pottera, jednak już po przeczytaniu pierwszego rozdziału, wiedziałam, że nie było się czego bać. "Czarodzieje Hateway" to lektura unikalna pod każdym względem, pełna najróżniejszych, nie tylko legendarnych stworzeń, z którymi musiał spotkać się główny bohater.

Powiem to szczerze, po prostu zakochałam się w wszystkich przedstawionych tam obrazkach i od czasu do czasu sięgam po tę lekturę, tylko i wyłącznie, żeby poprzeglądać ilustracje, które nie tylko doskonale wpasowują się w lekturę, lecz także wyglądają po prostu fenomenalnie.

Podsumowując: jeżeli lubicie magie, czarodziejskie istoty, wartką i pełną niespodziewanych zwrotów akcję, ta książka z pewnością przypadnie wam do gustu. Osobiście zakochałam się w niej od samego początku i jak najbardziej polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję:



http://www.wiezaczarnoksieznika.pl/p/wydawnictwo-wieza-czarnoksieznika.html 

Strona książki: Czarodzieje Hateway
Facebook książki:  Czarodzieje Hateway

"Bezdech" Grzegorz Kapla - Recenzja

Tytuł: Bezdech
Autor: Grzegorz Kapla
Ilość stron: 311
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Burda Książki
Cena: 39,90 zł
Ocena: 8/10

Odkąd po raz pierwszy zapoznałam się z opisem tej książki, byłam niezmiernie ciekawa, czy jej treść przypadnie mi do gustu. Od dawna uwielbiałam opowieści, które chociażby w maleńkim stopniu związane są z drugą wojną światową, jednak do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z żadną, która przedstawiałaby historią prześladowań Żydów,  w dodatku, gdy okazało się, że cała ta historia opowiedziana została w formie kryminału, po prostu musiałam się z nią zapoznać.

Przyznaję, że byłam miło zaskoczona, gdy okazało się, że sposób w jaki Grzegorz Kapla przedstawił swoją historię jest tak łatwy w odbiorze oraz, o dziwo, książka okazała się unikalna pod każdym względem. To intrygująca historia, w której wszystko ma swoje miejsce, potrafi zaintrygować czytelnika i sprawić, że nie sposób się od niej oderwać. Rzeczywiści bohaterzy, którzy mimo przeciwności losu, wiedzą, czego chcą i o co pragną walczyć. Świetny kryminał, który wciąga i zapada w pamięć.

Podczas jednego z jesiennych wieczorów, Wrocławska policja otrzymuje zgłoszenie. Okazuje się, że biegacz odnalazł w Wiśle martwą kobietę, mającą na ciele wiele podejrzanych obrażeń. Ponadto sekcja zwłok wykazała, że musiała być martwa od co najmniej tygodnia i że z pewnością nie była Polką. Sprawą zajęła się podkomisarz Olga Suszczyńska, która jednocześnie zainteresowała się zamkniętą sprawą sprzed paru lat. Jak to możliwe, że podczas wypadku samochodowego jedna osoba została zmiażdżona przez ciężarówkę, a druga wyszła z całego zajścia bez najmniejszych obrażeń oraz niezauważona uciekła z szpitala, nie pozostawiając po sobie żadnych śladów? To właśnie to pytanie sprawiło, że postanowiła przyjrzeć się z bliska tej podejrzanej sprawie.

Dzięki pomocy emerytowanego policjanta, kobieta dowiedziała się wielu niewiarygodnych rzeczy na temat całego zdarzenia i sama nie była przekonana, czy całe to zajście można było nazwać zwyczajnym wypadkiem. Jej główne zainteresowanie padło na tajemniczą dziewczynę, która po zajściu dosłownie rozpłynęła się w powietrzu. Jednak, czy jej podejrzenia są słuszne?

Siedemdziesiąt lat wcześniej, młody Benjamin zostaje rozdzielony z swoim dziadkiem, ojcem oraz bratem i razem z matką i zaprzyjaźnionym sklepikarzem przenosi się do wioski w okolicach Wrocławia, gdzie nieustannie musiał ukrywać swoje pochodzenie. Podczas drugiej wojny światowej bycie Żydem nie było proste i trzeba się było liczyć z ciągłym zagrożeniem i walką o wolność. Tylko, czy mimo minionych lat będzie w stanie zapomnieć o swoich żydowskich korzeniach?

Czy te obie sprawy są ze sobą powiązane? Czy Oldze uda się znaleźć mordercę oraz odpowiedzi na nurtujące ją pytania? Czy uda jej się rozwiązać zagadkę śmierci topielicy? Czy Benjamin najzwyczajniej w świecie zapomni o tym, kim jest i będzie żyć dalej, jak gdyby nigdy nic?  Tego wszystkiego możecie się dowiedzieć, jeżeli sięgniecie po tę książkę!

Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej przekonywałam się do tej opowieści, dlatego też nie powinnam się dziwić, jak szybko udało mi się przez nią przebrnąć. W dodatku od samego początku nie mogłam przestać rozmyślać o tych wszystkich opisanych tam wydarzeniach, jednak za nic w świecie nie byłam w stanie wymyślić, kto zabił tamtą dziewczynę w Wiśle i jaki był jego motyw.

Przyznaję jednak, że w czasie retrospekcji, nieco ciążył mi nieco prostacki język bohaterów, jednak oprócz tego, w tej opowieści nie dopatrzyłam się zbyt wielu. Całość czyta się szybko i przyjemnie, co według jest ogromną zaletą w współczesnej literaturze; a poprzez połączenie dwóch, z pozoru odrębnych opowieści, nasza wyobraźnia wręcz wariuje, próbując połączyć je w jedną całość i dopatrzyć się ich wspólnych cech.

Uważam, że jest to świetny kryminał, który nie tylko trzyma nas w niepewności aż do ostatniej strony, lecz także przekazuje nam mnóstwo ciekawych, miejscami wręcz brutalnych informacji na temat drugiej wojny światowej, poznania wielu bohaterów, którzy niejednokrotnie wywołają na waszych twarzach uśmiech oraz niewyjaśnionych spraw przeszłości, które mogą mieć nie małe skutki w teraźniejszości. Jeżeli lubicie wojenne klimaty, ta książka jest dla was! Jak najbardziej polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję:

http://www.burdaksiazki.pl/

niedziela, 25 listopada 2018

"Opowieści z niebezpieczego królestwa" J.R.R. Tolkien - Recenzja

Tytuł: Opowieści z niebezpiecznego królestwa
Autor: J.R.R. Tolkien
Ilość stron: 318
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Agnieszka Sylwanowicz, Paulina Braiter Cezary Frąc, Aleksander Jagiełowicz, Krzysztof Sokołowski, Joanna Kokot
Cena: 49,90 zł
Ocena: 10/10

Lubicie Tolkiena? Ja bardzo i nigdy nie szczędzę okazji, żeby zapoznać się z jego twórczością. To wspaniały autor, który podbije serce każdej młodej, jak i starszej osoby w sposób tak niesamowity, że już nigdy nie będziemy w stanie wyrzucić go z głowy. Jednak o tym zaraz. Teraz na szczęście mogę podzielić się z wami moją miłością do jego twórczości w tej oto recenzji i postaram się zrobić to jak najlepiej.

J.R.R. Tolkien ma dar do przelewania słów na papier i w dodatku robi to w taki sposób, że po prostu nie da się przejść obojętnie obok jego książek - zresztą nie bez przyczyny zyskały one tak wielką popularność. Swoją przygodę z tym autorem rozpoczęłam od "Władcy pierścieni", który pochłonął mnie bez reszty i na dobre wpisał się w moje życie.

To zbiór czterech mniej znanych tolkienowskich opowiadań, które z pewnością przypadną do gustu każdemu miłośnikowi jego twórczości jak i osobą, które pragną dopiero się na nią otworzyć. To piękna opowieść opowiadająca o pięknych istotach i ich cudownych przygodach, na które z pewnością warto zwrócić uwagę. I to niejednokrotnie!

Ponadto okładka książki jest wprost fenomenalna i będzie prezentować się cudownie na waszych półkach, tuż obok innych tolkienowskich książek :)

Rzecz jasna spodziewałam się, że ta książka pochłonie mnie bez reszty, jednak mimo wszystko miło jest przekonać się o tym na własnej skórze i oderwać od niej, gdy za oknem zaczyna świtać.

Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionej tam fabule. Osobiście jestem nią zauroczona i z pewnością jeszcze niejednokrotnie przeczytam ją ponownie. Jak najbardziej polecam!

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:



"Doktor Proktor i niemal ostatnie święta" Jo Nesbo

Tytuł: Doktor Proktor i niemal ostatnie święta
Autor: Jo Nesbo
Seria: Doktor Proktor
Tom: 5
Ilość stron: 324
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Tłumacz: Iwona Zimnicka
Cena: 36,90 zł
Ocena: 9/10

Od dawien dawna chciałam zapoznać się z książką tego autora, jednak jak na złość za każdym razem albo nie miałam na to czasu... albo. Nie, nie mam innego wytłumaczenia. Dlatego też jestem teraz naprawdę szczęśliwa, że w końcu udało mi się zobaczyć, nad czym tak naprawdę zachwycają się fani jego twórczości. Co z tego, że nie jest to kryminał. Tak naprawdę książki dla dzieci, może czytać nawet prawdziwy dorosły!

Jo Nesbo ma dar do przelewania słów na papier i widać, że wychodzi mu to wprost rewelacyjnie. Już teraz wiem, że bez wahania mogłabym sięgnąć po wszystkie jego książki, a tym bardziej za serię o Doktorze Proktorze, która jest po prostu rewelacyjna.

Ponadto okładka ma w sobie coś, co potrafi przyciągnąć uwagę, a cudowny odcień czerwieni wprost rewelacyjnie prezentuje się na półce, nie wspominając już nawet jak wspaniale wyglądałaby cała seria.

Ponadto książka wzbogacona jest o urocze rysunki, które nadają jej specyficznego charakteru w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dlatego też sądzę, że miłośnicy komiksów bądź rysunków, znajdą w niej coś dla siebie.

Cała ta opowieść mimo iż przeznaczona jest dla nieco młodszych odbiorców, jestem więcej niż pewna, że z pewnością zadowoli i tych starszych czytelników. Jeżeli szukacie idealnego prezentu dla dziecka, bądź chcecie przypomnieć sobie dzieciństwo, nie musicie już dalej szukać, to wprost idealna pozycja na zbliżające się święta Bożego Narodzenia.

  Przyznam szczerze, że mimo iż spodziewałam się, że zachwycę się przedstawioną tam akcją, nawet nie sądziłam, że ta opowieść pochłonie mnie do tego stopnia, że po chwyceniu tej lektury, nie będę w stanie oderwać się od niej dopóki nie zapoznam się z ostatnią stroną.

  Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionej tam fabule. Osobiście jestem nią zauroczona i z pewnością jeszcze niejednokrotnie przeczytam ją ponownie. Jak najbardziej polecam!
Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:

"Rebelia" Taran Matharu - Recenzja

 Tytuł: Rebelia
Autor: Taran Matharu
Preuel: Summoner
Ilość stron: 432
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Jaguar
Tłumacz: Grzegorz Komerski
Cena: 39,90 zł
Ocena: 10/10

Już wcześniej miałam okazję spotkać się z trylogią Summomer i muszę przyznać, wbiła mnie w fotel swoją niesamowitością i do dziś miło wspominam tamten czas, gdy po raz ostatni miałam ją w swoich rękach. Taran Matharu wykonał kawał dobrej roboty kreując tak świetną pracę i w dodatku publikując ją na serwisie... Wattpad? Tak, na Wattpadzie, czyli miejscu gdzie nieznani autorzy mogą zdobywać sławę i cieszyć się popularnością swoich opowiadań. Skąd wiem? Ponieważ jedna z moich "książek" ma prawie pół miliona wyświetleń, a ta liczba ciągle rośnie. Ale do rzeczy. Wiecie jak wielkie jest prawdopodobieństwo, że pracując na tym serwisie, zainteresuje się wami wydawnictwo? Znikome, dlatego autorowi należy się ogromny szacunek i uznanie, gdyż w jej pracy musiało być "to coś". I było.

 Spotkałam się z miłym i przyjemnym w obiorze stylem autora, dzięki czemu czytanie tej książki było po prostu rewelacyjne. Taran Matharu ma ogromny talent, który sprawia, że gdy tylko rozpoczniemy którąkolwiek z jego książek, jesteśmy straceni i nie będziemy w stanie się od niej oderwać, dopóki nie zapoznamy się z ostatnią stroną. Tak też i było w moim przypadku, z czego jestem bardzo zadowolona.
 
 Postacie zostały wykreowane w wprost rewelacyjny sposób. Oni nie ograniczają się tylko i wyłącznie do kart tej powieści, żyją własnym życiem, a ich świat powoli miesza się z naszym tworząc coś po prostu obłędnego, na co z pewnością warto zwrócić uwagę.
 
 To wspaniały azyl dla każdego miłośnika dobrej fantastyki. Znajdziecie w niej wszystko, począwszy od demonów, magii i zaklęć no i o wiele więcej! Ponadto głównym bohaterem tej opowieści jest Arcturus, czyli jedna z moich ulubionych postaci w całej trylogii Summoner! Czyż nie mogłam sobie tego lepiej wymarzyć?
 
 Ponadto okładka jest rewelacyjna i z pewnością przypadnie do gustu każdej Okładkowej Sroce - którą także jestem i czasem zwracam uwagę na grafikę - i z pewnością będzie wprost fenomenalnie prezentować się na półce - tym bardziej wśród pozostałych tomów!
 
Oczywiście spodziewałam, że ta książka przekona mnie do siebie do tego stopnia, że po zapoznaniu się z jej fabułą, nawet na chwilę nie będę w stanie zapomnieć o przedstawionych w niej wydarzeniach i że od czasu do czasu z przyjemnością będę wracać do opisanych tam treści, jednak mimo wszystko miło jest przekonać się o tym na własnej skórze. 
 
 Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto i jestem więcej niż pewna, że z pewnością nie zawiedziecie się  na przedstawionej tam fabule. Osobiście jestem nią zauroczona i z pewnością jeszcze niejednokrotnie przeczytam ją ponownie. Jak najbardziej polecam!  

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję:
 
 

niedziela, 18 listopada 2018

"The Raven King" Nora Sakavic - Recenzja

Tytuł: The Raven King
Autor: Nora Sakavic
Seria: All For The Game
Tom: 2
Ilość stron: 415
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Niezwykłe
Tłumacz: Beata Wierzejewska
Cena: 38,90 zł
Ocena: 9/10

Swoją historię z Wydawnictwem NieZwykłym rozpoczęłam jakieś pół roku temu i wcale tego nie żałuję. Od tamtej pory zbierałam wszystkie wydawane przez nich książki i to nie tylko te, o których wspomniałam wcześniej na swoim blogu. Mam już całą półkę wypełnioną ich perełkami i mimo iż to jeszcze nie cała kolekcja, mam do nich ogromny sentyment. Dlaczego? Gdyż wszystkie są genialne i z pewnością czym prędzej nadrobię zaległości i zaopatrzę się w pozostałe książki tego wydawnictwa.

"Być może kiedyś" Lauren Graham - Recenzja

Tytuł: Być może kiedyś
Autor: Lauren Graham
Ilość stron: 422
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Aleksandra Szymił
Cena: 36,90 zł
Ocena: 9/10


 Długo czekałam na premierę tej książki,a od chwili, gdy tylko dowiedziałam się, że zostanie wydana w Polsce, po prostu nie mogłam doczekać się aż w końcu będzie mi dane zapoznać się z jej fabułą. I to nie tylko ze względu na jej cudowną okładkę. Po prostu wiedziałam, że będzie cudowna. I taka właśnie była.

"Echo serca" Piotr Liana - Recenzja

Tytuł: Echo serca
Autor: Piotr Liana
Ilość stron: 548
Rok wydania: 2018
Cena: 40,00 zł
Ocena: 8/10

Ostatnio miałam okazję czytać wiele poważnych thrillerów, które trzymały w napięciu aż do ostatniej strony. Jednak czegoś w nich brakowało. Czego? Wszystkie były tajemnicze i pełne napięcia, jednak żaden z nich nie wzbudził we mnie tak wielu pozytywnych emocji co ta książka. Dlaczego? Zaraz wam o tym opowiem.

"Nożyczki" Maksim Wolff - Recenzja

Tytuł: Nożyczki
Autor: Maksim Wolff
Ilość stron: 282
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Oficynka
Cena: 36,00 zł
Ocena: 6/10

Przyznam szczerze, że nie często sięgam po tego typu lektury, jednak ta jakimś cudem zdołała pobudzić moją ciekawość i sprawić, że za wszelką cenę zapragnęłam dowiedzieć się o niej nieco więcej poprzez otwarcie się na jej fabułę.

"Dzieki romans" Christina Lauren - Recenzja

 Tytuł: Dziki romans
Autor: Christina Lauren
Tom: 2
Ilość stron: 328
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumacz: Katarzyna Krawczyk
Cena: 35,90 zł
Ocena: 9/10

Przyznam szczerze, że po tę książkę z zwykłej ciekawości, gdyż polecała ją Sylvia Day, czyli jedna z ulubionych autorek mojej przyjaciółki, więc uznałam, że raz się żyje i równie dobrze mogę się przekonać, czy jest tak dobra na jaką się zapowiada. Czy była? Jeżeli chcecie się tego przekonać, koniecznie zapoznajcie się z resztą mojej opinii.

poniedziałek, 12 listopada 2018

"Crank" Ellen Hopkins - Recenzja

Tytuł: Crank
Autor: Ellen Hopkins
Seria: Crank
Tom: 1
Ilość stron: 446
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Feeria Young
Tłumacz: Dariusz Rossowski
Cena: 39,90 zł
Ocena: 9/10

Przyznam szczerze, że na początku nawet nie byłam pewna, czego powinnam się spodziewać po tej książce, a tym bardziej czy przedstawiona w niej fabuła przypadnie mi do gustu. Jednak uznałam, że "do odważnych świat należy" i mimo wszystko warto byłoby spróbować. Tak więc zrobiłam to, przeczytałam tę książkę a czy było warto napiszę wam zaraz poniżej.